czwartek, 27 października 2011

Jak mówić komplementy


Komplement
Każdy z nas lubi kom­plementy. W szarej codzienności są jak bukiet wiosennych kwiatów, zapach do­brych perfum albo drobny upominek. Dodają energii, blasku, sprawiają, że chce się nam żyć. Ale mówienie ich to wielka sztuka.

WSZYSTKO, CO W NAS NAJPIĘKNIEJSZE Najwyżej cenione są miłe słowa doty­czące wyglądu. Mądra jak so­wa pani profesor, zapracowa­na księgowa, praktyczna pani domu i supermodelka uwiel­biają słyszeć, że w czymś jest im wyjątkowo ładnie. A najle­piej, że są po prostu prześlicz­ne. Nie każdy zna dobrze swo­je wady, ale wszyscy potrafią dopatrzeć się w sobie zalet i jest im miło, gdy otoczenie też je dostrzega. Wystarczy trochę uwagi, żeby wiedzieć, o co chodzi i trafić w dziesiąt­kę. 
Chlubą jednej pani są lśniące włosy, inna podkreśla głęboki błękit oczu, jeszcze in­na ma nogi nie z tej ziemi. Mężczyzna, który potrafi to wykorzystać, ma w ręku klucz do damskich serc. Ale klucz to nie wytrych. Kobieta jest istotą subtelną, słowa, w któ­re mężczyźni ubierają za­chwyt, muszą być, jak opako­wania z najlepszego sklepu idealne w swej formie.